Niekiedy (na szczęście coraz rzadziej) spotykam się z informacją, że cena ma największe znaczenie przy wyborze produktu/ usługi. Każdy z nas, oprócz tego, że jest sprzedawcą często bywa również klientem i sami wiemy, i czujemy, jaka obsługa jest dla nas odpowiednia. Wydawałoby się, że przyjemne obsługiwanie Klienta to w sumie prosta, naturalna sprawa, jednak bardzo często jest zupełnie inaczej…
Sama mam okazję aktualnie często być klientem. Tak jak wcześniej większość moich zakupów była wykonywana on-line, to od kilku miesięcy, ze względu na remont mieszkania co najmniej raz w tygodniu bywam w markecie budowlanym. Zanim coś kupię chcę tego dotknąć, pomierzyć i w wyobraźni ustawić już w odpowiednim kącie w mieszkaniu. Tydzień przed świętami było dokładnie tak samo. Wybraliśmy się do jednego z marketów budowlanych, w którym w grudniu mieliśmy wykonany projekt łazienki. Naszym celem był zakup trzech rzeczy, jak nas w lutym poinformowano nie ma potrzeby zamawiać tych towarów, wystarczy przyjechać i zakupić, ponieważ zawsze mają tego pod dostatkiem. I właśnie tak zrobiliśmy, wolna sobota (w końcu!), więc można ruszyć na zakupy! Na miejscu, na początek dzielnie szukaliśmy wszystkich produktów sami. Jednak niestety nie szło nam idealnie, pomocy ni widu, ni słychu… ale w końcu po 12 obejściach działu armatury łazienkowej- jest! Na końcu alejki majaczy koszulka w firmowym kolorze! Uff! Jesteśmy uratowani! Podchodzimy i pokazujemy rozpiskę z prośbą o pomoc. Ewidentnie okazało się, że niestety przeszkadzamy Pani w pracy… z wielkim bólem serca oderwała się od swoich zadań i podeszła do komputera poszukać dla nas przedmiotów. Cóż się okazało? Na jeden z produktów trzeba będzie poczekać ok.10dni roboczych, drugi jest do zamówienia przez Internet („niby bym mogła zamówić, ale Pani mi potem nie odbierze i co ja zrobię? Pani se zamówi sama, będzie lepiej”), a trzeci…wycofali! To była umywalka z szafką, na której nam bardzo zależało, ponieważ wymiar był idealny do naszej małej łazienki. Niestety Pani mówi, że nie będzie jej już nigdy, a na pytanie, czy coś podobnego jesteśmy w stanie znaleźć usłyszeliśmy tylko, że możemy sobie poszukać… nasza wizja była już straszna-tyle razy przeszliśmy cały dział, że wiedzieliśmy, że nic zbliżonego nie jest wystawione. Cóż nam pozostało? Rozczarowani i rozgoryczeni wyszliśmy ze sklepu, plan był taki, żeby pojechać do innych marketów i poszukać chociaż czegoś zbliżonego. Nasze rozczarowanie było tym większe, że poprzednio przy zakupie płytek również okazało się, że te z naszego projektu były wycofywane i najbezpieczniej będzie je zmienić.
No, ale wszyscy nam powtarzali, że remont to prawdziwa wojna, więc stwierdziliśmy, że coś w tum musi być! Wybraliśmy się do kolejnych marketów. A, że w Poznaniu oraz pod Poznaniem jest ich sporo mieliśmy w czym wybierać. Traf chciał, że trafiliśmy do tego samego marketu tylko w innej części Poznania. Bardzo sympatyczny facet, jak usłyszał o naszej sytuacji poprosił, żebyśmy chwilkę zaczekali, a on wykona jeden telefon. Po chwili wrócił uśmiechnięty od ucha do ucha i powiedział, że ma bardzo dobrą wiadomość-otóż okazało się, ze faktycznie ta nasza szafka jest wycofywana, ale znalazł sklep, w którym jest jeszcze egzemplarz i, że możemy tam podjechać (ok.10km) albo może nam zamówić. Uratowani! Jeden telefon, a tyle zmienił!
Chyba nie trzeba dodawać, gdzie pojedziemy następnym razem i kogo będziemy polecać znajomym?
Oprócz tego, że panu się chciało pracować i był uśmiechnięty to przede wszystkim był pomocny, znalazł dla nas rozwiązanie, którego potrzebowaliśmy 🙂

Kategorie: Przykład

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *